Myszka, to 6 letnia sunia wyrzucona w mroźny zimowy dzień z samochodu, wiernie czekała w rowie. Bo przecież wrócą. Przecież byłam dobrym psem. Nie szczekałam, nie ganiałam kota, wiedziałam, że pies załatwia się tylko na dworze. Przecież sami mówiliście, dobry piesek. To co się zmieniło? Co się zmieniło, że zabraliście mnie na wycieczkę, żeby zostawić mnie w przydrożnym rowie. Biegłam za wami póki miałam siły, a potem już tylko czekałam. Godzinę, dwie, pięć. W tym samym miejscu. Bo przecież wrócicie…
To jest właśnie psia wierność, którą doceniła rodzina z Kamieńca Wrocławskiego. Myszka podchodzi z lekkim dystansem do mężczyzn, ale radosna, skora do zabawy, grzeczna. Nie ma problemów z innymi psami i kotami, otwarta na ludzi. Idealny materiał na Psijaciółkę!
adoptowana: 31.01.2021