Starość…
Dla jednych to czas zasłużonego odpoczynku, czas wytchnienia. Bycie seniorem, to brzmi dumnie. Lata doświadczeń, historii do opowiedzenia…
Ale starość może mieć też inne oblicze, kiedyś byłem oczkiem w głowie, puchatą kulką która nieporadnie przebierała łapkami. Zachwytom nie było końca! Potem była dojrzałość, dumnie wypieta pierś, błyszcząca sierść, zawadiacki wzrok. A teraz? Teraz bolą mnie stawy, wzrok już nie ten. Spojrzenia pełne zachwytu, zmieniły się w zerknięcia od niechcenia.
Wiele psów na starość, ląduje gdzieś w kącie obejścia, zamknięta na pastwę losu, od czasu do czasu rzucona niedbale miska z jedzeniem, o czułości nie wspominając.
Na szczęście, zdarzają się i takie historie, w których właściciele wiedząc, że nie będą mogli sprostać potrzebom psiego staruszka, dają się przekonać, że zamiast zostawiać psa samego sobie, można dać nu szansę na godną starość.
I tak zagościł u nas Szarik. Cudowny, około 12letni kawaler, pozytywnie nastawiony do świata, ludzi, zwierząt…
Niestety, wiek zaczyna odciska na Szariku swoje piętno.
Jesteśmy już po wizycie u weterynarza i mamy wyniki badań. Zgodnie z przewidywaniami Szarik ma problem z nereczkami. Niestety to narządy, które się nie regenerują😓 To co możemy zrobić to dbać o nie tak, żeby proces chorobowy, jeżeli nie zatrzymać, to chociaż mocno spowolnić. Szarik musi przejść na dietę niskobualkową z niską zawartością fosforu, czyli dieta renal. Do tego musimy podawać również suplementy wiążące mocznik i fosfor. Nerki to nie jedyny problem naszej psinki – ma niedoczynność tarczycy. Wdrożyliśmy już leczenie Forthyronem. Pomału objawia się też dysplazja..